Adamie gdzie wtedy byłeś…?
Na czym polega grzech człowieka? Po pierwsze na złamaniu Bożego nakazu, który brzmiał – „Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła… „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”.
Krzysztof Antkowiak kiedyś śpiewał – „Zakazany owoc – dumnie krąży mi nad głową…„. Oj krążył – tylko, że smak owocu, który nie był dla Ewy i Adama – został poprzedzony kłamstwem i pokusą – „A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli”. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł”.
Specjalnie zaznaczyłem kilka miejsc, aby można było zobaczyć, że u zarania grzechu jest kłamstwo. Ów zakazany owoc z drzewa poznania dobra i zła, czyli pragnienie stania się jak Bóg – bo tylko On wiedział czym jest owo dobro i zło – stało się przekleństwem. Człowiekowi otworzyły się oczy, i zobaczył, że wokół niego nie wszystko jest dobre, jak było do tej pory. Odejście od Bożego nakazu, doprowadziło do tego, że człowiek również zobaczył wokół siebie istnienie zła. Od tej pory w życiu człowieka zaczyna się pasmo wyborów między tym co dobre i tym co złe. I wybór nigdy nie jest łatwy, bo tak jak przed pierwszym grzechem, tak i przed kolejnym, ciągle pojawia się pokusa w parze z kłamstwem.
Widząc dobro i zło, cięgle będziemy mieć dylemat, bo nie będziemy mogli zobaczyć jeszcze owoców danego wyboru, one przyjdą z czasem.
Jakby kolejnym odcieniem grzechu pierwszego człowieka, jest jakaś dziwna bezradność, tego, któremu został powierzony cały świat. Po prostu Adam wszystko „schrzanił”! Drugi opis stworzenia, koncentruje naszą uwagę na relacje – między mężczyzną i kobietą. Adam zachwycił się jej obecnością. Ktoś kto pobieżnie przeczyta ten fragment – bardzo szybko zrzuci winę na kobietę. To ona zerwała owoc! Problem w tym, że Adam był przy tym, to on był odpowiedzialny z nią? Nie uchronił swojej żony, przed błędem. Nic nie powiedział, nie sprzeciwił się, nie zawalczył…!
Ostatnio oglądałem konferencję pastora Marka Gungora (O dwóch mózgach) – zresztą bardzo polecam – który właśnie na podstawie tego fragmentu wskazuje, że mężczyzna, Adam, okazał się tchórzem. On był tego świadkiem. Ewa nie musiała go specjalnie szukać – stał przy niej – i nic nie zrobił. Nie zareagował na grzech, przyzwolił na niego. To tchórzostwo można dziś wyczytać w wielu związkach, kiedy facet nie staje w obronie swojej kobiety, kiedy nie walczy o nią, kiedy nie jest w stanie zrezygnować dla niej ze swego egoizmu i kiedy godzi się na zło, często pod płaszczem swojego komfortu czy przyjemności. Przeciwieństwem tego Adama – jest Nowy Adam – Chrystus. Który nie zostawił swojej Oblubienicy (człowieka) w grzechu, ale oddajął za nią życie, uratował od śmierci wiecznej, nie skierował na drogę grzechu.
Wiele można wyczytać z tego fragmentu. Mam nadzieję, że refleksja nad nim pozwoli odpowiedzieć sobie na kilka pytań – typu – jak pojawia się u mnie grzech, w jaki sposób szatan dialoguje ze mną, czy jestem w stanie bronić siebie i innych przed grzechem, czy pozwalam wreszcie na to, aby Oblubieniec mnie wybawił?